Wszystko co chciałabyś wiedzieć o macierzyństwie, ale boisz się zapytać

W trakcie przygotowań do bycia mamą pojawia się milion pytań. Jednak poza tymi typowo praktycznymi, przychodzą na myśl również kwestie, o które może trochę niezręcznie zapytać. Dzisiaj postaram się na nie odpowiedzieć.

Czy to prawda, że po urodzeniu dziecka zamiera życie intymne?

Nie! Gdyby tak było to tyle osób nie miałoby młodszego rodzeństwa. Wiele oczywiście zależy od indywidualnych przypadków np. doświadczeń z porodu (jak nacinanie krocza) czy depresji poporodowej. Myślę jednak, że pierwsze miesiące mogą być pod tym względem bardzo udane. Bobas ma mnóstwo drzemek a ciało wypełniają jeszcze ciążowe hormony. Warto się tym nacieszyć, bo kilka miesięcy później dziecko mniej śpi a rodzice są dużo bardziej zmęczeni. Dobrze jest postawić na spontaniczność i nie być nadmiernie przywiązanym do łóżka w sypialni, wieczoru i romantycznych świeczek. Należy wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, chwilowy przypływ energii i chęci.

Czy każda kobieta po porodzie mówi tylko o swoim bobasie?

Nie. Ja pilnowałam się, by nie dominować rozmowy opowieściami o ubrankach czy drzemkach i rozmawiać także na inne tematy. Jednak nie lubię tego piętnowania młodych matek za to, że z zachwytem opowiadają o niemowlaku. Kiedy przyjaciółka poznaje wielką miłość, jedzie w niesamowitą podróż lub rozpoczyna ciekawą pracę, to też mówi tylko o tym. A przecież maluch łączy w sobie zakochanie, nowy etap i podróż w nieznane.

Podobno świat młodej matki kręci się wokół kupy. Mnie brzydzi nawet myśl o zmianie pieluchy.

Cóż…. Noworodek nie potrafi powiedzieć wprost o tym czego potrzebuje i co go boli, więc poza jakością snu i przyjmowaniem pokarmu, tylko jego kupa mówi rodzicom o tym, czy się najada i nie ma problemów z trawieniem. Więc dużo się o niej rozmawia. Z lekarzem, położną, między sobą (tak, zdarzało mi się wysłać do męża zdjęcie podejrzanego okazu). Określenie konsystencja jajecznicy będzie mi się jeszcze długo śniło po nocach.

Z plusów, kupka noworodka nie jest taka straszna i jak się karmi piersią, to mało śmierdzi. Gorzej, kiedy dziecko zaczyna jeść stałe pokarmy. Na pocieszenie, wtedy ma się już za sobą kilkumiesięczny trening (ze zmianą 10-12 pieluch dziennie) i jest się w miarę oswojonym z tematem.

Nie chcę by moje życie się zmieniło po urodzeniu dziecka. Czy to możliwe?

Hmm. To zależy od tego jak wyglądało Twoje życie “przed” plus jak duże masz wsparcie (w partnerze, rodzinie i finansowe). Jeśli wcześniej imprezowałaś 3 dni w tygodniu, to raczej nie widzę sposobu, by to utrzymać (kac przy niemowlaku to koszmar!). Jeśli natomiast myślisz o randkach z partnerem, zajęciach z francuskiego i siłowni, to jest to możliwe pod warunkiem, że masz bliskich, którzy pomogą Ci w opiece nad dzieckiem (lub zaufaną nianię). Myślę, że z dzieckiem wszystko można, ale wymaga to większej energii i determinacji niż wcześniej.

Marta Rogacewicz

Leave a reply