Mikrochimeryzm płodowo-matczyny, czyli jesteś moim oczkiem w głowie

Niezwykła więź łącząca matkę z dziećmi, zwłaszcza z synami, jest powszechnie znana. Nauka potwierdza, że nie jest to jedynie więź psychiczna, ale również fizyczna i namacalna. Historia odkryć w tej dziedzinie sięga końca XIX wieku, zaś ostatnio, dzięki lepszym narzędziom badawczym, naukowcy dowiadują się coraz więcej. W organizmach kobiet, które przebyły ciążę, znaleźć można materiał genetyczny i komórki pochodzące od dziecka. Jest to szczególnie wyraźne w przypadku płodów męskich. Od dawna wiadomo, że łożysko nie stanowi szczelnej bariery między matką a dzieckiem. Wymiana materiału genetycznego następuje w obie strony. W ciele dziecka znajdują się komórki pochodzące od matki. Jednak w znacznie większej ilości komórki płodu wędrują do krwiobiegu matki, osadzają się w jej tkankach i pozostają tam na długie lata, a nawet do śmierci w późnej starości. Największa ilość płodowych komórek znajduje się w mięśniu sercowym, mózgu, oku, nerkach i żołądku matki. Pozostając tam, mogą wpływać na zdrowie matki, powodować poprawę stanu jej zdrowia przy przewlekłych schorzeniach, zwłaszcza pochodzenia autoimmunologicznego, jak choroby reumatyczne. Zmniejszają też ryzyko zachorowania na niektóre choroby, np. na raka piersi.

Wydaje się też, że niestety chimery płodowe mogą niekiedy pogarszać stan zdrowia matki w zakresie ryzyka niektórych nowotworów lub przebiegu np. twardziny układowej. Zauważono jednak, że dzieje się tak wtedy, gdy ojciec dziecka, a więc i samo dziecko ma układ HLA podobny genetycznie do matki, np. gdy są choćby daleko spokrewnieni. Urodzenie dziecka bardzo zróżnicowanego genetycznie od matki poprawia jej stan zdrowia, zaś urodzenie dziecka podobnego genetycznie- pogarsza. Tak natura promuje genetyczną różnorodność. Na ojca dziecka warto więc szukać mężczyzny, który bardzo się od nas różni.

Dzięki komórkom dzieci w swym ciele, matki są bardzo wyczulone na ich potrzeby i nastroje, czasem wręcz na granicy telepatii. Same matki stają się zdrowsze i silniejsze. Dzieci obdarowują matki czymś w rodzaju ochronnego parasola. Im więcej dzieci, tym większy parasol. Im później urodzimy ostatnie dziecko, tym dłużej działa ochrona.

Mikrochimeryzm nie dotyczy tylko donoszonych i urodzonych dzieci. Komórki płodu przenikają do krwi matki już od szóstego tygodnia ciąży. Zostają tam, nawet jeśli ciąża zakończy się poronieniem. Nosimy w naszych ciałach na zawsze fizyczny ślad po wszystkich dzieciach, które choć na krótko zamieszkały w naszych brzuchach. Nasze dzieci są z nami na zawsze. Nasze oczka w głowie.

Leave a reply